04.09.2010.
 
  
  

  

 
    
Grabarz królów - projekt PDF Drukuj

W SYTUACJI KLOSZARDA

Niemiło woniejące podwórko, sypiące się tynki, kubły na śmieci – oto, co zastaniemy w niejednej łódzkiej bramie. Ale raz na jakiś czas takie miejsca budzą się do życia, by opowiedzieć swoją poruszającą historię.

Za sprawą aktora i performera Janusza Stolarskiego zwykła brama przy ul. Piotrkowskiej 53 stała się na kilka chwil przestrzenią teatralną. Artysta pokazał tu „Grabarza królów” Jerzego Łukosza, zamykając nim I Festiwal Monodramu.

Bohater współczesnego dramatu pracuje na niemieckim cmentarzu – chowa i kremuje zwłoki. Nie jest jednak zwykłym grabarzem, zawód traktuje jako misję. Przywraca światu sprawiedliwość, chowając biedaków w grobach możnych, a tych ostatnich grzebiąc pod drzewami.

Zanim doszło do wystawienia spektaklu, Stolarski przez cztery dni prowadził warsztaty z łódzkimi licealistami. Kilkoro uczniów (…) wzięło udział w jego przedstawieniu.

- To było dla nas ważne spotkanie i piękne doświadczenie – mówi Malwina Zawiślak, uczestniczka warsztatów…. – Nieważne były nasze aktorskie zdolności, ale to, w jakim celu tworzymy to widowisko. Chcieliśmy przekroczyć granicę miedzy teatrem a rzeczywistością.

…”Grabarz królów” był z początku grany jako salowy monodram. Stolarski zrezygnował jednak z bezpiecznego goszczenia w teatralnych salach i wyszedł ze spektaklem w miasto. Przestrzeń, w której zaistniał „Grabarz” uprawdopodobniła opowiadaną historię i naznaczyła ją autentycznością. Stolarski umiejętnie wykorzystał energię ulicy, tworząc przy tym intrygujące teatralne metafory. Centrum swojego świata uczynił kubeł na śmieci, degradując towarzyszących mu bohaterów do roli odpadków… Ale to właśnie ci maluczcy otrzymali przywilej ostatecznego decydowania o znaczeniu królów i możnych, jakby realizując Chrystusowe przesłanie: "Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”(...).

MONIKA WASILEWSKA, GAZETA WYBORCZA, ŁÓDŹ 23-24 września 2006.